rozwój artystyczny, kreatywność i rzeczy, których nie uczyli nas w szkole

Jak być badaczem? (i właściwie po co?)

Jak być badaczem? (i właściwie po co?)

Bycie badaczem, ale takim na co dzień, nie od święta, to chyba jedna z najważniejszych rzeczy jeśli chodzi o rozwój artystyczny. Jak zacząć?

I właściwie po co mam coś badać?

Jurgen Bey, holenderski designer powiedział kiedyś bardzo słuszną rzecz. Wszystko ma swoją wartość, pod warunkiem, że pojawia się we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Chodzi o rozpoznanie tej wartości, jakości, a następnie przekształcenie jej w coś, co można wykorzystać. Jeśli natkniesz się na coś wartościowego i schowasz je w swojej metaforycznej walizce, na pewno nadejdzie chwila, kiedy będziesz mógł z niego skorzystać. Zauważaj wzory, staraj się ze sobą wszystko łączyć, dokumentuj – wszystko, co wzbudzi Twoje zainteresowanie.

Jak się do tego przygotować?

Po pierwsze – zacznij od razu.

– Nigdy nie wychodź z domu bez ołówka i kartki papieru (jeśli jesteś super cyfrowy hop do przodu – to notatniki i dyktafony w formie aplikacji też będą ok)

– Naucz się pracy w samotności, przeznaczaj czas na research na temat, który Cię interesuje, badaj i sprawdzaj wszystko, co może linkować Cię dalej i głębiej.

– Ludzie, których słuchasz, środowisko, które badasz – wszystko co testujesz wymaga traktowania z ogromnym szacunkiem. Osoby będące źródłem Twojej inspiracji to naprawdę skarbnica wiedzy. Niezależnie od wykształcenia, wiedzy, poglądów czy pochodzenia warto sobie uzmysłowić, że każdy człowiek wie coś, czego nie wiesz Ty. I co najważniejsze – każdy czegoś się boi, kogoś kocha i kogoś stracił. Warto o tym pamiętać, zanim ocenimy kogoś po okładce.

– Spodziewaj się niespodziewanego, a wszystko pójdzie jak z płatka.

I chyba najistotniejsze – wszystko jest interesujące, jeśli patrzymy na coś wystarczająco blisko.


Bycie badaczem powinno być misją każdego człowieka. Obserwuj i “dokumentuj” świat, który Cię otacza tak, jakbyś go widział po raz pierwszy. Zbieraj rzeczy, które inspirują Cię podczas mniejszych czy większych podróży.

Moje mieszkanie w połowie składa się z niewielkich kartonów, które są wypełnione rzeczami, biletami, wspomnieniami z najróżniejszych wyjazdów. Syberia, Węgry czy nasze piękne Żuławy – absolutnie wszystko ma miejsce na pudełko podróżniczych śladów, których nie da się zdobyć nigdzie indziej.

A Wy? Jak zbieracie swoje?