Co z tym szczęściem?

Według analizy komputerowej uśmiech Mona Lisy wyraża w 83% szczęście, a w 17% lęk i gniew. Jeśli bohaterka obrazu wypełniłaby kwestionariusz poczucia szczęścia, zgodnie z tą analizą zaznaczyłaby mniej więcej 8 na 10 punktów.


Czy jestem jedyną osobą na świecie, która ma dosyć mody na samozwańczych królów życia – pseudo kołczów? Mowy i wszelkie treści motywacyjne bez pokrywania się z rzeczywistością są dla mnie całkowicie bezużyteczne – nigdy nie zaufam ludziom, którzy mówią jedno, a w rzeczywistości robią drugie.

Wierzę za to w trudną, sukcesywną, ale konsekwentną pracę nad sobą. W siłę psychologii szczęścia, która jest naukowym potwierdzeniem mojego optymistycznego spojrzenia na świat.

Przez ostatnie kilka tygodni podczytywałam książkę Iwony Kucharewicz – Co z tym szczęściem?  To teoretycznie umotywowany poradnik na temat poznawania, odkrywania i rozwijania samego siebie – nic w stylu “Sekretu” czy “super kreatywnych dzienników”, które i tak, dzięki Bogu, musisz zniszczyć.

pink-699301_640To raczej psychologia pozytywna w praktyce, która jest znacznie szerszym pojęciem niż tak popularne zasady “pozytywnego myślenia”.

Zachęca nie tylko do zmiany perspektywy widzenia świata, ale i również do odnajdywania w życiu dodatkowych wartości i do konstruktywnych działań. A w praktyce – ukształtowania swojego podejścia do życia w taki sposób, żeby nam służyło. To nie żarówiaście różowe klapki na oczach, a poprawiające koloryt rzeczywistości okulary. Bo wiecie co?

Optymizmu można się nauczyć

Czy po przeczytaniu książki możemy się spodziewać, że codziennie będziemy uśmiechnięci i zawsze będziemy mieli dobry humor? Że wszyscy nagle zaczniemy się uwielbiać i oczywiście staniemy się ludźmi sukcesu?

Nie!

Wnikliwa, i co ważne długoterminowa lektura sprawia, że poznajemy – a uwierzcie mi, że sporo jeszcze przed nami – samych siebie. Szukamy indywidualnych priorytetów, celów i odpowiednich ćwiczeń do ciężkiej pracy nad sobą. Uczymy się akceptacji własnej osoby i otaczającego nas świata. Odróżniamy ja idealne od ja powinnościowego. Badamy pułapki perfekcjonizmu i zmierzającego donikąd pośpiechu. Szukamy złotego środka i cech, dzięki którym zbudujemy własną siłę. Na koniec zaś dowiadujemy się jak wykorzystać codzienną psychologię pozytywną w życiu zawodowym.

Podsumowując, jak zresztą łatwo się domyślić – jestem na tak! Książkę, może nawet przy okazji świątecznej atmosfery, możecie kupić w sklepie internetowym wydawnictwa: http://www.samosedno.com.pl/co-z-tym-szczesciem-psychologia-pozytywna-w-praktyce,1314.html

Zdecydowany must read! Bo jak to kiedyś Hłasko powiedział – życie nie jest koniecznością, ale jeśli już człowiek zdecydował się żyć, powinien żyć pięknie. 

A psychologia szczęścia na pewno temu sprzyja!