7 buddyjskich mądrości, które odmienią Twoje życie

Ci, którzy śledzą instagrama wiedzą, że tegoroczną podróż spędziłam w Indiach i Omanie. Każde z tych miejsc, mimo sporej różnicy pod względem geograficznym, religijnym czy kulturowym przyniosło mi sporo wspólnych, przenikających się przemyśleń. Najwięcej zastanowienia przyniósł mi jednak czas spędzony w Himalajach – stąd też ostateczna decyzja dotycząca tytułu tego tekstu.

Zaczynamy.

1. Nie przywiązuj się do rzeczy materialnych.

Wielokrotnie rozmawiałam z joginami, indyjskimi duchownymi czy zwykłymi-niezwykłymi mieszkańcami górskich chatek. Im w skromniejszych warunkach żyli, im ciężej pracowali, tym bardziej przekonywali o zupełnym braku znaczenia takich rzeczy jak pieniądze. Rzeczy materialne przychodzą i odchodzą – prawdziwą wartością jest zatem to, co mamy w środku, jak potrafimy to wykorzystać i jak bardzo potrafimy być za to wdzięczni.

2. Dawaj

Dawanie to otrzymywanie. Im bardziej jesteśmy tego świadomi, tym większy wpływ mamy na zmiany tego świata. Dawanie, dzielenie się dobrem, które mamy w sobie nic nie kosztuje – przecież wszyscy to wiemy! A wszystko, co dostajemy w zamian, ma większą wartość niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

3. Bądź świadomy wszystkich rzeczy, które robisz ze swoim ciałem

– od jedzenia, po aktywność fizyczną. Pośpiech, oszczędzanie czy zapracowanie zmusiły nasze społeczeństwo do zupełnego odwrócenia uwagi od przyczynowości naszych działań. Jednak to właśnie pochodzenie i jakość produktów, które spożywamy jest ściśle powiązana z tym jak wyglądamy i jak się czujemy. Słyszeliśmy to już nie raz, prawda? Myślę, że warto w końcu się nad tym zastanowić.

4. Skończ z używkami

Uzależnienia zaczynają się przyjemnością, to jest jasne. Co jednak dzieje się potem? Rzeczy, substancje, złudzenia przestają być dodatkiem. Tracimy kontrolę i władzę, która zostaje zwyczajnie odwrócona. Marnujemy czas, pieniądze, zdrowie i prawdopodobnie kilka dobrych lat naszego życia na chwilę złudnej przyjemności. Myślę, i wiem, że nie warto.

5. Ucz się empatii

Tylko dzięki niej możemy zrozumieć drugiego człowieka, przestać ze sobą walczyć i uczyć się współczucia. Co ważne, współczucie to nie litość, która powoduje spoglądanie na kogoś z wyższością. Buddyjskie podejście do współczucia to współ-odczuwanie, które pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy rozumieć naturę tego świata. Tylko dzięki empatii jesteśmy w stanie zmienić siebie. A to już początek do zmiany całego świata.

6. Skończ z przeciętnością.

Po prostu dbaj o siebie. Bądź najlepszym sobą, jakiego kiedykolwiek widziałeś. Wsłuchuj się w to, czego potrzebujesz. Poznawaj siebie, wyznacz mocne i słabe strony. Zrezygnuj z toksycznego środowiska, które nie daje Ci choćby odrobiny radości. W przeciwnym razie – znikniesz.

7. Memento mori

Nie rozmawiamy o śmierci, prawda? Nikt o niej nie mówi. Wydajemy się zupełnie przypadkowi. I nie chodzi mi bynajmniej o szukanie mistycznej odpowiedzi na to co będzie “po”. Bądźmy przygotowani. Żyjmy w zgodzie ze wszystkimi i przede wszystkim ze sobą. Żyjmy z pokorą i myślmy o “końcu”, jakikolwiek by nie był, z uśmiechem.

Jakby się zastanowić, wszystko brzmi bardzo wiarygodnie, prawda? Po stopniowym wprowadzaniu tych naprawdę zwyczajnych siedmiu punktów do mojego życia po raz pierwszy całkowicie zaakceptowałam siebie. Droga do poznania siebie jest długa. Powyższe zasady są jednak na tyle uniwersalne, że pasują i w żadnym wypadku nie wykluczają się z żadnym wyznaniem wiary. Samopoznanie jest super. I wierzcie mi, jesteśmy piękniejsi niż nam się wydaje!

Świadomość to słowo klucz do wszystkiego, co robimy. Wierzę, że nie jestem tu przypadkiem. Jeśli ktoś z Was przeczyta ten tekst, poświęci kilka minut na to, żeby go sobie przemyśleć i być może zacznie zmieniać siebie, wierzcie mi, zacznę skakać z radości!

Jeśli moglibyście dodać coś od siebie, będzie mi bardzo miło.