6 miejsc, w których całowali się Twoi dziadkowie

Walentynki, nie walentynki – artykuł chodził mi już po głowie od dłuższego czasu. Bo kto z nas nie zachwyca się opowieściami o randkach naszych dziadków? No więc właśnie. Przygotowałam 6 trójmiejskich miejsc, prosto z opowieści moich dziadków. Zaczynamy!

1. Cyganeria (ul. 3 maja 27, Gdynia) – kultowa, istniejąca od 1946 roku kawiarnia. Miejsce gdyńskiej bohemy. Przytulne gniazdko artystów, muzyków, ale i tych zwyklejszych mieszkańców Trójmiasta. A obecnie? No zobaczymy jak nas opiszą za te 20 lat, jeszcze zobaczymy.

cygaa

2. Delicje (ul. 10 lutego 27). Jedna z najpopularniejszych gdyńskich cukierni, której historia sięga 1979 roku. Więc zamiast dziadków – randkowali tam nasi rodzice, a że to jedno z moich ulubionych miejsc – nie mogłam go w tym rankingu pominąć.

Co ciekawe, mimo upływu lat, miejsce wciąż pozostaje niezmienne. Ten sam genialny PRL-owski klimat, architektura, niezmiennie klimatyczny wystrój, jak i przystanek (!) od wielu lat wciąż wyglądają tak samo. Coś wspaniałego.

delicje

fot. delicje.com.pl

3. Grand Caffé – w wybudowanej w latach 1927-28 gdyńskiej kawiarni znajdującej się w kamienicy na rogu ul. Świętojańskiej i Skweru Kościuszki mogli umawiać się nasi pradziadkowie. Niestety, w 1935 roku właściciel – Stanisław Lisiecki razem z żoną wyjechał do Poznania, a budynek został przejęty przez wspominany bank PKO BP, który istnieje tam do dzisiaj.

Oj całowałabym się w grandzie, całowała, zresztą zobaczcie sami:

04_184

fot. forum.dawnygdansk.pl

fot. forum.dawnygdansk.pl

fot. forum.dawnygdansk.pl

4. Kawiarnia Liliput – otwarta w 1957 roku kawiarnia przy ul. Świętojańskiej 75 była ulubioną miejscówką złotych dzieci PRL-u. Liczne koncerty i comiesięczne jam sessions z udziałem czołowych polskich jazzmanów (Stańko, Janusz Muniak, Tomasz Szukalski) to nie wszystko.

fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

Autor bloga o historii ulicy Świętojańskiej dodaje: Lokal działał od 1957 do lat 90-tych XX wieku. Charakterystyczny był zdobiący środek lokalu “grzybek”. Zatrudniony był też pianista, który akompaniamentem umilał czas gościom. Później pianistę zastąpiła urządzona w podziemiu dyskoteka. Bywalcy nadali mu zwyczajową nazwę “Kapeć” ze względu na rysunek ciżmy zdobiący szyld. 

5. Inter Club – powstały w 1956 roku sponsorowany przez Związek Zawodowy Marynarzy i Portowców, PLO, Dalmor i Zarząd Portu w pewnym sensie vipowski “klub morski”, do którego wstęp obowiązywał tylko i wyłącznie ze specjalną kartą (którą otrzymywali członkowie związku) lub specjalną książeczką żeglarską. W praktyce jednak wszystko podobno zależało od kaprysu bramkarza.

Filmy, dobrze zaopatrzony bufet (importowana kawa, wędlina czy piwo…), a także prasa zagraniczna – to wszystko czekało na marynarzy i ich żony. Co ciekawe, w praktyce do lokalu trafiały nie tylko żony marynarzy, ale także czekające na „mniej lub bardziej żonatych klientów” miejscowe „mewki”.

fot. wolneforumgdansk.pl | Kamienica Jaszczyńskiego na rogu Abrahama i 10 Lutego wybudowana wg projektu Stanisława Ziołkowskiego i Narcyza Obryckiego. W założeniu miała mieć pięć kondygnacji jednak prace przerwano po zbudowaniu drugiego piętra w 1934 roku. I tak już zostało... Na parterze otwarto w czerwcu 1935 największą gdyńską kawiarnię "Europa", która później stała się słynnym "Inter Clubem".

fot. wolneforumgdansk.pl

i najlepszy smaczek na koniec

Miejsce, w którym jednego wieczoru moja babcia postanowiła zeswatać koleżankę, zerwać zaręczyny, odwzajemnić uczucia zakochanego bez pamięci marynarza – i co więcej – kochać go po dziś dzień:

6. Pod kominkiem – niestety nieistniejąca już “restauracja z miejscem na potańcówkę” (przyp. babci) w Gdańsku Wrzeszczu, na której to fundamentach przebywam kilka razy w tygodniu – obecnie znajduje się tam centrum handlowe Manhattan, a w nim moja ulubiona trójmiejska biblioteka.

Przypadek? No mam nadzieję, że nie.

ZM46E

fot. postcard.com.pl | fotografia z 14 lipca 1967 roku wykonana przez P. Krassowskiego przedstawia główną ulicę Wrzeszcza – aleję Grunwaldzką. Na budynku wprost widać nieistniejący obecnie neon “Gdańsk miastem kwiatów”. Po prawej zaś kilka parterowych budynków, w tym słynna restauracja “Pod kominkiem” – miejsce przyszłego CH Manhattan.

Teraz czas na Was. Gdzie Wasi dziadkowie mogli zmieniać naszą historię? 🙂