[10/52] Dlaczego wyjechałam z kraju?

…a właściwie dlaczego każdy z nas powinien z niego wyjechać?

1. Uczysz się samego siebie

Wyobraź sobie, że zostawiasz wszystko za sobą. Nikt cię nie zna, możesz zacząć wszystko zupełnie od nowa. I jakkolwiek żenująco to brzmi – NAPRAWDĘ możesz być kim chcesz. Możesz rozwijać swój zawód w nowym środowisku, ba, możesz nawet zacząć coś kompletnie nowego, możesz nawet ubierać się, malować i czesać zupełnie inaczej niż wcześniej – nie martwiąc się ostracyzmem miasteczka, z którego pochodzisz.

2. Uczysz się języka

Nawet jeśli miałeś z 5 z angielskiego, zawsze spotkasz się z akcentem, dialektem, słowem, które w podręczniku wyglądało jakoś inaczej. Z biegiem czasu chcesz uczysz się innych, nowych języków i mimo wieku wszystko chłoniesz jak gąbka.

…a potem zaczynasz gadać po niemiecku nawet przez sen… 😮 (serio)

3. Uczysz się samodzielności

Nawet jeśli wyjeżdżasz z tuzinem znajomych, wierz mi – z całą biurokracją i wszystkimi możliwymi urzędami będziesz musiał poradzić sobie sam. Co ciekawe, wyzwaniem nawet okazuje się kupowanie 2 kilo bananów, razowej mąki czy biletu miesięcznego.

4. Poznajesz inne kultury

Uczysz się żyć z ludźmi, o których nie miałeś pojęcia. Poznajesz i akceptujesz ich zwyczaje, nawet jeśli wydają ci się dziwne czy obrzydliwe.

5. Poznajesz… własną kulturę

Twoje cechy narodowe uzewnętrzniają się jak szalone. Dopiero za granicą zdajemy sobie sprawę z tego, że proces wykonywania jakiejś czynności często nie zależy od nas samych, a od tradycji regionu, z którego pochodzimy.

6. Weryfikujesz znajomości i przyjaźnie

Spotykasz się regularnie z super znajomą na wspólnej kawie? Może się okazać, że po kilku pełnych tęsknoty rozmowach telefonicznych zupełnie nie będziecie miały o czym rozmawiać.

Każdy emigrant przechodzi dokładnie to samo – uwierzcie, ploty o zakupach i chłopakach nie są podstawą ŻADNEJ wartościowej znajomości. Prawdziwa przyjaźń zawsze zostaje jedna, może dwie. Wszystko inne znika w mgnieniu oka, ale i ma swoje plusy, o których przeczytacie w tekście [tajemnica czerwonego bluszczu]…

7. Doceniasz własną rodzinę

Zaczynasz z nią rozmawiać na tematy ważniejsze niż praca czy pieniądze. Poznajecie się na nowo, szczególnie kiedy macie ograniczony czas rozmów i spotkań.

8. Wracasz do punktu wyjścia

Czyli chyba najważniejszy punkt ze wszystkich. Zaczynasz zajmować się tym, co zawsze chciałeś robić, o czym zawsze marzyłeś, ale na co jakoś nigdy nie było czasu. Malarstwo, fotografia, a może gotowanie? To wszystko wraca i to ze zdwojoną siłą. Czas w końcu jest, bo paradoksalnie zauważasz jego obecność. Nigdy więcej go nie tracisz i wiesz, że przecież i tak nie masz nic do stracenia.

 

To chyba tyle. Pakujcie więc plecaki i w drogę – nie mówię, że na zawsze, nie! Ale na jakiś czas, koniecznie z biletem tylko w jedną stronę.

A może właśnie ?

 

PS. Emigranci! Koniecznie dopiszcie swoje przemyślenia. No i wszystkiego najpiękniejszego drogie Panie! 🙂

Zdjęcia: 1 / 2