projekt 52 rozwój artystyczny

[15/52] W ogrodzie pani Gerold

Wysokie biurowce, ascetyczne otoczenie, surowa architektura. Modernistyczny region miasta zachwyca, ale i przytłacza. Jednak nie wszędzie – Frau Gerolds Garten to miejska wyspa zieleni w samym sercu zachodniej części Zurychu. Co takiego jest w klimacie ogrodu wyimaginowanej pani Gerold, że już od kilku lat przyciąga zarówno mieszkańców jak i turystów?

Historia zaczęła się w 2012 roku. Tymczasowy pomysł letniego ogródka z zimnym piwem i ciepłym posiłkiem okazał się strzałem w dziesiątkę. Uniwersytecki projekt Katji Weber, który początkowo był jedynie pomysłem zagospodarowania przestrzeni miejskiej to dziś to restauracja, bar i ogród botaniczny w jednym, miejscem które zdążyło uzyskać już miano kultowego punktu orientacyjnego okolicy. Można tu nie tylko dobrze zjeść, ale też odkryć niezwykłe atelier, poznać rzemiosło artystyczne w wersji live i zapoznać się z bogatym programem wydarzeń kulturalnych.

Przy odrobinie szczęścia (i dobrej pogody), wchodząc na taras możemy złapać ostatnie letnie promienie słońca, a miejski krajobraz linii kolejowych – ze szczytami alpejskich gór w tle -z łatwością wprawi nas w błogi nastrój. To jednak nie wszystko. Warto tu zajrzeć także wieczorem. Ogród zamienia się w prawdziwie romantyczny zakątek – kolorowe lampiony rzucające miękkie światło na gości, ciche dźwięki muzyki wspinające się po kontenerowych wyżynach i uśmiechnięci goście, sprawiający wrażenie jakby czas się tu dla nich zatrzymał.

A co znajdziemy w menu? Właściciele zadbali o wszystko. Od kwietnia do września zjemy tu sezonowe świeżynki, pomysłowe dania na bazie warzyw, owoców i pachnących ziół, rosnących we wszechobecnym tutaj ogrodzie. Jesienią, gdy liście zaczną się złocić i czerwienić, pani Gerold otworzy nam drzwi do uroczej drewnianej altany, która w chłodniejszych miesiącach roku posłuży jako przyjazne przytulisko w pakiecie z kominkiem i obowiązkowym fondue.

 

Czy Frau Gerolds Garten odmieniło surową okolicę w ciepłe i przyjazne miejsce spotkań na dobre? Na razie nie wiemy. Miłośnicy ogrodu donoszą, że umowa wynajmu miejsca kończy się już w 2017 roku. Po tym czasie w miejscu kwiecistego ogrodu ma powstać nowoczesne centrum kongresowe, czego jednak nie potwierdza sama właścicielka Katja Weber. Sprawa jak i oaza pozostaje więc na razie otwarta. Jeśli więc macie czasami ochotę uciec z „oficjalnego” Zurychu, zobaczyć biznesmenów, artystów czy hipsterów bawiących się wspólnie w jednym miejscu, zachwycić się ogrodem pełnym uroku i twórczej atmosfery oraz świetnym alternatywnym rzemiosłem – nie macie ani chwili do stracenia.

Adres: Geroldstrasse 23, Zurich
Dojazd: Zürich Hardbrücke, Bahnhof Hardbrücke

Godziny otwarcia:
Sklepy: pon-pt: 11:00-19:00, sobota: 11:00-18:00
Restauracja/bar: pon-sob: 11:00-00:00, niedziela: 12:00-22:00

Ceny: Piwo: CHF 8

Strona internetowa: http://www.fraugerold.ch/
Facebook: http://facebook.com/FrauGeroldsGarten  

Przepiękne zdjęcia autorstwa Vicky Klieber 

  • matylda.semadeni

    Nareszcie! Bardzo czekałam na Twoje posty o Zurychu.

    • No to czemu mi nic nie mówisz? Twoje prośby są dla mnie rozkazem 😀

      • matylda.semadeni

        No wiesz, myślałam, że sama zaczniesz pisać, bez mojej zachęty.

  • Genialny pomysł z tym ogrodem! Mam nadzieję, że ta inicjatywa przetrwa i że wynajem zostanie przedłużony. Takie enklawy w miejskim krajobrazie są bardzo potrzebne.

    A tak na marginesie – bardzo fajny blog! Cieszę się, że tu trafiłam. Będę wracać!

    • Zdecydowanie!

      Bardzo dziękuję! Czuj się jak u siebie 🙂

  • Przepiękne miejsca, uwielbiam takie alternatywne zakątki. Oby przetrwało, centrum kongresowe na miejscu tego? Zła zmiana.

    • Też tak myślę… Ale wierzę, że miejsce pozostanie – i to na dobre.

  • Agata Maj Cher

    Bardzo przyjemny wpis, ładne zdjęcia

  • Zdjęcia robią wrażenie. Naprawdę śliczne widoki.

  • Agnieszka Legat

    Ciekawe miejscie, właśnie takich informacji szukam, kiedy wybieram się do jakiegoś miasta 🙂 Na razie do co prawda wizyty w Zurychu nie przewiduję, ale kto wie. Bardzo klimatyczne zdjęcia. Pozdrawiam!

  • nie byłam jeszcze w Szwajcarii – być może będę w tym roku! – jakoś nie było mi po drodze. a szkoda, bo bardzo ciągnie mnie w Alpy, chciałabym zobaczyć te ośnieżone szczyty i jeziora.